BLOG: Ile kosztuje informatyzacja lecznicy weterynaryjnej GABINET WETERYNARYJNY GOLD.

od XP do Windows 8 - GABINET WETERYNARYJNY GOLD

od XP do Windows 8 - GABINET WETERYNARYJNY GOLD

Ile kosztuje informatyzacja lecznicy weterynaryjnej ( 1 – 2 lekarzy ) ?

Rozmawiają Dorota Małachowska  i Aleksander Oberhard

DMJakie oprogramowanie powinno się znaleźć w komputerze lecznicy weterynaryjnej ?. Legalne, ale nie rujnujące budżetu. Pytam fachowca. Działa pan 35 lat w branży komputerowej, a Dom Handlowy Komputery to firma istniejąca od 23 lat….

AO: Myślę, że warto zacząć od programów nie związanych bezpośrednio z weterynarią. Podstawowy zestaw powinien wyglądać np. tak:

  • ·        System operacyjny Windows ( od XP do 8.1 – im nowszy tym lepszy ) – w cenie komputera
  • ·        Pakiet Office – niekoniecznie najnowszy, ale instalowany na dysku twardym ( w zależności od wersji Windows od Office 95 do 2007 ) – ok. 300 (OEM)  – 600 zł
  • ·        Program antywirusowy – tu mamy duży wybór – od darmowych (np.  Avast) po płatne: Norton, Kaspersky etc.

… to w zasadzie niezbędne, ale wystarczające minimum.

DM: Drogi ten Office Microsoft – nie lepiej mieć darmowy OpenOffice?

AO: Wbrew pozorom nie. Po pierwsze to pakiet który jest standardem i tak naprawdę częścią systemu Windows. Poza tym wiele programów korzysta z bibliotek MS Office (np. przy przenoszeniu danych) a wiele aktualizacji samego Windows powiązanych jest z tym pakietem. Moim zdaniem jest to zestaw programów ważny i w pewnym sensie nobilitujący przy prowadzeniu biznesu. Z programistycznego punktu widzenia MS Office i Windows  to od wielu lat produkty tej samej firmy, więc na pewno działają stabilniej niż programy z innych źródeł.

DM: A jak wygląda minimum sprzętowe?

AO: Najczęściej jest tak, że system Windows jest już w cenie komputera. Ja osobiście wybrałbym laptop, łatwy do zabrania w teren, czy do domu po pracy ( prowadząc lecznicę wiele dodatkowych czynności wykonuje się w domu). Ale podliczmy:

  • Komputer (laptop) z preinstalowanym systemem Windows (standardowo z kartą wi-fi, dyskiem 500 GB, pamięcią 4GB RAM, ekranem 15,5 cali, stacją dysków DVD – dla czytania np. płytek z badaniami i portem USB 3 ) to koszt rzędu 1200 zł brutto.
  • Zalecany jest też zewnętrzny dysk twardy dla archiwizacji danych: dokumentów, danych z programów etc. ok. 300 zł.
  • Tzw. Urządzenie wielofunkcyjne: drukarka, skaner (kopiarka) w cenie ok. 250 zł.
  • Razem: ok. 1750 zł (brutto).

DM: Czyli inwestycja w informatyzację lecznicy (bez branżowego programu) to w sumie ok. 2500 zł. Ten zewnętrzny twardy dysk jest niezbędny ?

AO: Komputery to dość złożone urządzenia, produkowane masowo i składane z części różnych producentów. Taki sposób wytwarzania zapewnia niskie koszty, ale i niską trwałość. Najczęściej zakłada się, produkt ma być niezawodny przez okres gwarancji (2 lata), gdyż postęp technologiczny i marketing i tak wymusza nowy zakup komputera.

Problem pojawia się wtedy, gdy z awarią twardego dysku ginie „całe życie”, dokumenty prywatne i firmowe, dane klientów, leczenie etc. Wymieniony w serwisie zepsuty nośnik na nowy to żadna pociecha przy utracie informacji. Zewnętrzny twardy dysk (najczęściej z programem do archiwizacji) załatwia sprawę: transfer ważnych danych z komputera zajmuje kilka minut.

DM: Przejdźmy do programu branżowego, używanego w lecznicy.

AO: Są 2 typy programów. Instalowane i używane wyłącznie na komputerze, oraz działające jako serwis internetowy, gdzie łączymy się i wykorzystujemy przeglądarkę internetową.

Ten drugi rodzaj – gdzie pracujemy on-line, wymaga, ( np. gdy jesteśmy w terenie) zainwestowania w modem i kartę SIM któregoś z operatorów wraz abonamentem. W lecznicy możemy korzystać z połączeń wi-fi.

DM: Które rozwiązanie jest lepsze ?

AO: Wybór należy do lekarza. Ja osobiście zawsze byłem zwolennikiem posiadania wszystkich danych w swoim komputerze z różnych względów. Zarówno bezpieczeństwa ( wbrew pozorom do normalnie użytkowanych komputerów nie jest łatwo się włamać ), jak obaw przed utratą informacji (sam archiwizuje) jak i wygody (klikam i mam).

Dochodzą tez irracjonalne względy: dane związane z leczeniem stanowią kapitał organizacyjny firmy, „know-how” lekarza i lecznicy, a świadomość, że gdzieś w „kosmosie” zapisane są moje faktury, obroty i sposoby leczenia powoduje pewien dyskomfort. Do końca bowiem nie wiadomo jak strzeżona jest serwerownia i czy ktoś nie zbiera danych (firmy farmaceutyczne zainteresowane są zakupami a więc zamówieniami, urzędy fakturami, firmy mailingowe danymi klientów etc). W końcu czytamy w mediach o bazach danych z rożnych instytucji, sprzedawanych przez nieuczciwych pracowników, czy hakerów. Te dane mają swoje ceny – dane klienta to zarobek co najmniej kilku złotych od osoby, a w dużych bazach  są setki tysięcy, jak nie miliony rekordów.

Nie bez znaczenia są też sprawy techniczne: nie wszędzie mogę zapisać dane (czytaj: korzystać z serwisu), gdyż nie wszędzie jest zasięg.

Program wgrany w komputerze i ten na serwerze można porównać do wygody związanej z pieniędzmi. Posiadanie gotówki (program w laptopie) jest wygodniejsze niż użycie karty bankowej poza miastem gdzie nie ma bankomatu (zasięg)… 😉

Ale to oczywiście moje zdanie.

DM: Ale wróćmy do pieniędzy…..

AO: To wbrew pozorom nie jest proste. Generalnie programy w „chmurze” oparte są na abonamencie. Na początku wygląda to tanio (pomijając koszt modemu, karty SIM i abonamentu u operatora telefonii) , ale…

Większość gabinetów funkcjonuje przez wiele lat, a wprowadzone informacje to tysiące rekordów (klienci, leki, zabiegi, faktury etc.). Przejście do innego serwisu, czy używanie innego oprogramowania najczęściej oznacza wprowadzanie danych od nowa. W przypadku zmiany programu stacjonarnego na inny – można pozostawić dotychczasowy program z danymi i zawsze do niego zajrzeć, a z nowym wystartować od wybranego dnia. Z drugiej strony niektórzy z producentów aplikacji wgranych w komputer wymagają opłat aktualizacyjnych, co też w efekcie generuje koszty…

Dlatego mogę jedynie powiedzieć o naszym programie GABINET WETERYNARYJNY GOLD. Użytkownik płaci raz, aktualizacje są bezpłatne, a program w niektórych lecznicach działa bez problemu od 8 – 10 lat. Do tego jest to system bardzo elastyczny w pracy (pełna możliwość edycji informacji), intuicyjny i niezawodny, z opcjami archiwizacji, jej przywracania, wczytywaniem niektórych formatów elektronicznych faktur, oraz opcją raportów pozwalających na podejmowanie decyzji menedżerskich. Licencja jest bezterminowa i nieograniczona liczba użytkowników przy licencji na 1 stanowisko.

DM: Przepisy zmieniają się dość rzadko, więc czy jest sens częstych aktualizacji ?

AO: U nas głównym motywem aktualizowania programu GABINET WETERYNARYJNY GOLD, są przede wszystkim pomysły zgłaszane przez lekarzy. Wszelkie uwagi traktujemy poważnie, i każdą sugestię  dotyczącą poprawy jakości pracy, szybkości działania, czy intuicyjności obsługi staramy się zrealizować. Na szczęście po 35 latach programowania, nie stanowi to dla nas problemu. Oczywiście są pewne ograniczenia wynikające z konstrukcji samej aplikacji (np. obawa o naruszenie stabilności działania). To oczywiste, program ma ok. 100.000 linii kodu, gdyby to wydrukować potrzebowalibyśmy ryzy papieru… 😉

DM: Podsumowując naszą rozmowę, zakup kompletnego systemu komputerowego dla 1 – 2 osobowej lecznicy powinien się zamknąć kwotą ok. 3000 zł brutto.

AO: Myślę, że tak. To w sumie niewielka część kosztów jakie musi ponieść lekarz otwierający gabinet. Główne koszty związane są ze specjalistycznym sprzętem. W końcu waga kosztuje kilkaset złotych, a analizator krwi ponad 20.000 zł. W tym kontekście, informatyzacja lecznicy nie jest droga.

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.